Spotkanie Z W. MyśliwskimW ostatni dzień maja mieliśmy niepowtarzalną okazję, by uczestniczyć w spotkaniu z Wiesławem Myśliwskim – jednym z najbardziej uznanych polskich literatów. Pisarz odwiedził Zamek Tarnowskich w celu promocji swojej najnowszej książki – „Ucha Igielnego”, której akcja, jak sam tytuł wskazuje, rozgrywa się w Sandomierzu. Nad tokiem rozmowy czuwał prowadzący spotkanie Wojciech Bonowicz, i choć samo w sobie było ono raczej krótkie (trwało niespełna godzinę), nie zabrakło na nim elokwentnych wywodów, ciekawostek z życia pisarza, czy nawet prostego żartu.

 

Najnowsza powieść W. MyśliwskiegoBy w pełni zrozumieć istotę i wagę tego spotkania, należy najpierw powiedzieć coś o samym Wiesławie Myśliwskim. Poza ogromną ilością mniejszych nagród został on dwukrotnie laureatem Nagrody Literackiej „Nike”, a jednak to nie sama mnogość tych wyróżnień wzbudza największy podziw, a raczej jej stosunek do liczby napisanych przez niego powieści. Książki Wiesława Myśliwskiego bowiem wydawane są stosunkowo rzadko – kolejne dzieła dzieli czasem nawet kilkanaście lat! Dlatego też premiera jego każdej następnej powieści jest wielkim wydarzeniem kulturowym i z tego samego powodu, pomimo dość zaawansowanego wieku, autor ma w swoim dorobku zaledwie siedem powieści i cztery dramaty. Jak to tłumaczy sam pisarz? Z każdej książki – jak mówi – trzeba „wyzdrowieć”; potrzeba po prostu czasu, żeby nabrać dystansu, zebrać nowe doświadczenia, tak by móc każdą następna książkę potraktować jak debiut. Twórczość Wiesława Myśliwskiego cechuje jeszcze jedna ważna rzecz. Jest nią przekonanie o wyższości języka mówionego nad pisanym, który jest „językiem sztucznym, wtórnym wobec mowy”, jak wyraził się autor w jednym z wywiadów. Z tego powodu podczas lektury jego książek, choć sam pisarz po mistrzowsku i bardzo kreatywnie posługuje się polszczyzną, nie uświadczymy akademickich tyrad, przemówień z przewagą niezrozumiałych słów i specyficznych pojęć, a płynną i zwykłą – czasami do granic pospolitości – mowę zwykłych ludzi. Wiąże się z tym jego zwyczaj przysłuchiwania się prostym rozmowom i dyskusjom. Podczas spotkania z uśmiechem stwierdził, że jak nic innego w jego twórczości pomogły mu długie PRL-owskie kolejki, w których stać uwielbiał, bo miał okazję do badania codziennego języka.

Ucho Igielne w SandomierzuW swoich książkach Myśliwski lubi poruszać temat pamięci, którą nazywa „organem” do kreowania, oraz znanego od starożytności problemu młodości i starości, który w „Uchu Igielnym” poddany jest wręcz bezpośredniej konfrontacji. Zastanawiający dla czytelnika może być też tytuł powieści. Ucho Igielne pisarz uczynił, jak twierdzi, pretekstem całej książki. „Czy z jednego punktu da się opisać jakiś świat?” – pyta Myśliwski i natychmiast odpowiada: „tak”.

Gorąco zachęcam do rozwiązania tajemnicy „Ucha Igielnego” oraz do lektury pozostałych książek tego możliwe, że obecnie najwybitniejszego polskiego pisarza. Mam nadzieję, że zobaczymy się na kolejnym ciekawym spotkaniu.

                                                                                                                 Jan Ziętek