salon 1Piątkowy ponury dzień niewątpliwie rozjaśniła swoją fantazją grupa drugoklasistów rozszerzająca język polski. Zwykłą lekcję poświęconą literaturze Młodej Polski przeobrazili w wydarzenie artystyczne! Wcielili się w różne postacie ze świata sztuki końca XIX wieku i wykorzystując formę dramy, dyskutowali w literackim salonie na temat życia oraz sztuki.

Początkowo nieśmiało, z lekką rezerwą, potem z każdą minutą nabierali pewności siebie. Salonowi goście wygłaszali swoje artystyczne credo, przypominali o „marności rzeczy świata tego”, wznosili okrzyki „Evviva l’arte!”… Ktoś na poczekaniu zrymował wiersz, ktoś zaśmiał się dziko, ktoś inny podkręcił wąs lub skrycie uronił łzę (ledwie widoczną spod ronda efektownego kapelusza). Wspaniale przygotowane kostiumy (brawa za inwencję!) pozwalały uczestnikom zdarzenia łatwiej wejść w role. Szumiały sznury pereł, szeleściły nakrochmalone halki długich spódnic. Camille Claudel śliczną francuszczyzną opowiadała o natchnionych rzeźbach Augusta Rodina, a rosyjscy artyści przemawiali ze śpiewnym wschodnim akcentem i co chwila wybuchali gromkim śmiechem, a także nieustannie dziwili się polskim zwyczajom. Plotkowano o ślubie Rydla z Mikołajczykówną, romansie Kasprowiczowej z Przybyszewskim… Wreszcie – o paryskiej modzie. Jak przystało na prawdziwy salon nie zabrakło wzniosłych tematów do rozmowy, jak i czegoś dla pokrzepienia ciała. Mniam. Dziękuję za przepyszne pod każdym względem popołudnie! Humaniści jesteście Wspaniali! (nan)

salon3

salon2