maj21 maja – nowy miesiąc i nowe nadzieje na poprawę pandemicznej sytuacji. Dobrze, że można już chodzić do lasów i parku. Wszędzie czuć wiosnę. Nawet strach przed zachorowaniem nie jest w stanie zasłonić odradzającego się życia. W końcu można też się rodzinnie spotykać. Babcia dziś opowiadała i pokazywała zdjęcia z pochodów pierwszomajowych. Świętowanie w czasach komuny dziwi mnie teraz tak, jak pustki w kościołach.

4 maja – kasztany kwitną, maturzyści czekają, a egzaminów nie ma. Trochę zamieszania było z tym, czy są dziś lekcje czy mamy wolne. Matury odwołano, ale jakoś brakło pewności co do lekcji. Niby zrozumiałe, że wolne dni dyrektorskie mają jakąś podstawę i że mogą się zmienić. Pewnie wolne będzie w czerwcu? Gonimy z lekcjami, więcej ich niż miesiąc temu, ale mniej niż na początku semestru. Na niektórych przedmiotach to nawet fajna taka forma zdalna, ale tam, gdzie trzeba dużo liczyć, to ciężko i nauczycielom i nam. Testy online wypadają całkiem pozytywnie, a prace projektowe z języków dają duże możliwości.

9 maja – w Internecie szaleją challenge. Bawi wstawianie zdjęć z odległych czasów (moje najstarsze to tuż po urodzeniu) oraz odtwarzanie znanych dzieł sztuki – scen z obrazów, instalacji artystycznych. Bezbłędne są „kobieta z wachlarzami” i „dziewczyna z perłą”. Niektórzy mają wenę do poezji, inni zaczynają prowadzić „zapiski z czasów pandemii”. Ciekawe, co z tego wyjdzie. Coraz bardziej tęsknię za szkołą, za spotkaniami w klasie, z przyjaciółmi twarzą w twarz a nie przez kamerkę. Chyba po tej pandemii nic już nie będzie takie samo.

12 maja – wczoraj był w kalendarzu dzień bez śmiecenia. Dużo tych inicjatyw ekologicznych we współczesnym świecie. Sama zwracam teraz uwagę na oszczędzanie wody i segregację śmieci. Nawet widzę pozytyw tej epidemii – mnie zanieczyszczeń w powietrzu, wodzie. Ale w to, że delfiny pływają pod Wenecją, to już nie uwierzę.

14 maja – ciekawe były „lekcje z Temidą”. Prawo to ważna rzecz, a jego nieznajomość, jak zapewnia babcia, tylko może zaszkodzić. Dużo dowiedziałam się o tym, gdzie szukać odpowiednich przepisów i pomocy w różnych sytuacjach. Jako klient sklepu mam wiele praw, wbrew temu, co wciskają niektórzy sprzedawcy, gdy nie chcą przyjmować zwrotów. O szerzącym się w Internecie stalkingu nawet nie chcę wspominać. Ile przykrości może spotkać niewinną osobę, to wie tylko ten, kto sam doświadczył złych słów od osób zionących nienawiścią. Coś trzeba z tym robić! Nie można pozostać obojętnym.

15 maja – gdzieś mi mignęło, że drużyna KTS została Mistrzem Europy, powtarzając swój sukces sprzed roku, a jeden z kolegów wygrał online konkurs modelarski. Podziwiam cierpliwość i precyzję przy dopracowywaniu szczegółów modeli statków, ja nawet w szafie porządnie nie potrafię poukładać.

18 maja – na szkolnej stronie pojawiło się zestawienie sukcesów w olimpiadach i konkursach. Trochę pechowy ten rok, gdyż w większości nie odbyły się finały, ale i tak ilość osób startujących i plasujących się wysoko robi wrażenie. Poczytałam o zmianach w rekrutacji. Moja koleżanka wybiera się w tym roku do Hetmana i chyba będzie miała lżejszy start niż my przy ubiegłorocznym podwójnym roczniku.

26 maja – zestresowałam się dzisiejszym testem on-line. Ale o Dniu Mamy nie zapomniałam i zrobiłam miłą niespodziankę – kolaż z rodzinnych zdjęć. Zobaczyłam też na naszej stronie projekt o bliźniakach. W mojej rodzinie są dwie kuzynki i ciężko mi je odróżnić. Ciekawe, jak taki Dzień Bliźniaka wyglądałby w szkolnej rzeczywistości?

29 maja – po co komu łacina? Niby martwa, a jednak ciągle obecna w każdym prawie języku. Sentencje starożytnych do tej pory niosą ponadczasowe przesłania. Najważniejsze „dum spiro, spero” – póki oddycham mam nadzieję. Epidemia też kiedyś musi się skończyć, a nowa rzeczywistość może będzie tylko lepsza...