SegregacjaPo poruszającym i jakże ciekawym wykładzie inaugurującym 30 rok istnienia Hetmana oraz po prelekcjach związanych z programem Natura 2000, nikogo w Szkole nie trzeba już chyba przekonywać do tego, że warto zadbać o środowisko, zwłaszcza to najbliższe, w którym żyjemy na co dzień. Jesteśmy dalEKOwzroczni, więc tym bardziej podejmujemy działania służące ochronie środowiska i to nie jednorazowo, ale stosując zdrowe nawyki w codziennej praktyce. Dlatego też pojawiły się ostatnio w Szkole specjalne pojemniki na różnego rodzaju odpady (papier, plastik, szkło i metale oraz produkty biodegradowalne) a wraz z nimi pomysł „oddzielaj to, co można odzyskać”.

Jak podaje sondaż Rzeczpospolitej, każdy z nas produkuje rocznie około 360 kg. śmieci, a ponad 90 % Polaków deklaruje, iż te właśnie śmieci segreguje. Czy rzeczywiście tak jest? Rozporządzenie Ministra Środowiska z 2016 r. o selektywnym zbieraniu odpadów (Dz. U. z 2017 r., poz. 19) poniekąd wymusza na nas segregację śmieci, niektórych natomiast przekonują dopiero wysokie ceny płacone za odbiór niesegregowanych odpadów. Segregacja to swoisty sposób na oszczędności (nie tylko własnego portfela) i poprawę bezpieczeństwa. Wyobraźmy sobie tony śmieci zasypujące naszą planetę (wystarczyło ostatnio po sztormie obejrzeć zdjęcia z nadbałtyckich plaż), ulatniające się z nich szkodliwe gazy, ścieki zanieczyszczające wody gruntowe, zmiany klimatyczne spowodowane efektem cieplarnianym… jak długo przeżyjemy? A wystarczy zrobić tak niewiele, ale systematycznie, jak choćby segregując śmieci. Opakowania z metalu, papieru, szkła, nawet plastiku można ponownie wykorzystać. 1 tona makulatury dostarcza tyle surowców na zeszyty, teczki, książki itp., co 17 drzew. Z tony zebranego szkła można wytworzyć 3 tysiące półlitrowych butelek, a tona plastiku pozwala na produkcję około 50 tys. biodegradowalnych toreb. Recykling 1 torby z plastiku oszczędza tyle energii, ile zużywa żarówka o mocy 60 W przez 10 minut. Segregacją śmieci przyczynimy się do ograniczenia ilości szkodliwych odpadów, zanieczyszczeń wprowadzanych do atmosfery, do ziemi i wody, zaoszczędzimy ponadto surowce naturalne i miejsca na składowanie.

Do pojemników na szkło wrzucamy puste i czyste butelki, słoiki, czyste opakowania po lekach i produktach kosmetycznych. NIE wrzucamy żarówek, ceramicznych doniczek, szkła okularowego i żaroodpornego, luster, szyb.

Metal z plastikiem pogodzą się w jednym pojemniku, jeśli tylko zechcemy go zapełnić czystymi i zgniecionymi butelkami plastikowymi, opakowaniami PET, torebkami i opakowaniami foliowymi, puszkami po napojach, pustymi pojemnikami po jogurtach.

Pojemniki na papier czekają na czyste papiery i tektury, gazety, książki, ulotki i torby papierowe, tzw. tetrapaki i opakowania po chipsach. Nie wolno nam tam wrzucać papierów zabrudzonych, zatłuszczonych, czy zużytych chusteczek higienicznych.

Odpadki biodegradowalne to odpadki z owoców i warzyw, resztki jedzenia (bez kości). Nie należy do nich dodawać ziemi czy odchodów zwierząt.

Śmiecie codziennego użytku, których nie da się posegregować (zabrudzone butelki, papiery itp.), wrzucamy do tradycyjnych koszy.

Zużyte baterie, akumulatory, sprzęt AGD, możemy oddać w punktach selektywnej zbiórki odpadów, na niezużyte leki czekają odpowiednie pojemniki w aptekach, niepotrzebne ciuchy uda się wymienić na szkolnym swapie albo wystarczy oddać potrzebującym.

Jeśli uda nam się w Hetmanie segregować śmieci i tą ideą zarazić innych, to będzie już mały krok naprzód w kierunku lepszego środowiska.

_dsc9023_1024.jpg _dsc9025_1024.jpg _dsc9026_1024.jpg _dsc9029_1024.jpg